Stopy stoją. Kij jeszcze szuka adresu.
Podchodzisz do piłki, ustawiasz nogi i dopiero wtedy zaczynasz obracać główką. W końcu wszystko wygląda znajomo. Tylko czy lico rzeczywiście jest skierowane tam, gdzie zamierzałeś zagrać?
W rozdziale o celowaniu zwracam uwagę na kolejność przygotowania. Najpierw ustawiasz kij, później ciało. To jeden z punktów, które możesz sprawdzić bez przerabiania całego zamachu.
Cel powinien mieć konkretny adres.
Zanim ustawisz lico, potrzebujesz wybranego celu. „Gdzieś tam” jest kierunkiem wycieczki, ale słabym punktem odniesienia do ustawienia główki. Wybierz konkretny punkt odpowiedni do planowanego uderzenia.
Precyzyjne określenie celu nie oznacza, że każde uderzenie skończy się dokładnie w tym miejscu. Pozwala jednak wiedzieć, do czego porównujesz przygotowanie i efekt próby.
Najpierw lico. Potem ustawienie ciała.
Podchodząc do piłki, skieruj lico do wybranego celu. Następnie ustaw stopy i ciało do zaplanowanego uderzenia. Kolejność jest istotna: to główka ma dostać właściwy kierunek, zanim zakończysz przygotowanie.
Sprawdź, czy podczas ustawiania stóp nie obracasz już wycelowanego kija. Możesz wykonać pierwszą część dobrze, a później niechcący ją zmienić. Zauważ również to, co dzieje się na końcu przygotowania.
Powtórz przygotowanie od początku.
Na treningu odejdź od piłki i podejdź ponownie. Za każdym razem przejdź tę samą kolejność: cel, kij, ciało. Oceniasz sposób przygotowania, zamiast dopiero po strzale zastanawiać się, dokąd celowałeś.
Z czasem sprawdź to także przed uderzeniami na polu. Wybrany cel, ustawienie lica i końcowa pozycja powinny wynikać z tego samego planu.