Dłonie trzymają kij. Reszta ciała też zaczyna zaciskać zęby.
Przed ważnym uderzeniem chcesz mieć wszystko pod kontrolą. Dokręcasz uchwyt. Jeszcze trochę. Za chwilę przedramiona robią się twarde, barki wędrują do uszu, a zamach traci swobodę.
W rozdziale o uchwycie zwracam uwagę na ten efekt domina. Dłonie są Twoim bezpośrednim kontaktem z kijem. Warto sprawdzić zarówno pewność chwytu, jak i napięcie, które przy okazji pojawia się wyżej.
Szczelny uchwyt może być spokojny.
Między dłonią a gripem nie powinno być przypadkowych luzów. Stabilny kontakt pomaga kontrolować kij. Nie wymaga to jednak ściskania go tak, żeby palce zmieniały kolor.
Przy ustawieniu zauważ, czy grip leży pewnie w dłoniach i czy możesz swobodnie poruszyć ramionami. Chodzi o znalezienie nacisku wystarczającego do kontroli kija. Samo dokładanie siły nie rozwiązuje ułożenia uchwytu.
Zobacz, co zmienia się przed mocniejszą próbą.
Łatwo sprawdzić uchwyt podczas spokojnego zamachu próbnego. Ciekawie robi się chwilę później, gdy za piłką stajesz z myślą o większym dystansie. Zauważ, czy dłonie automatycznie zaczynają mocniej zaciskać grip.
Jeżeli wraz z naciskiem sztywnieją przedramiona i barki, masz konkretną obserwację do pracy. Możesz wrócić do spokojniejszego wykonania i porównać oba odczucia.
Obserwuj nacisk bez przerabiania całego uchwytu.
Podczas tego zadania zostaw sposób ułożenia dłoni bez kolejnych zmian. Przyglądasz się sile nacisku i swobodzie ruchu. Dzięki temu łatwiej ocenić, co dzieje się po drobnej korekcie.
Jeżeli kij przesuwa się w dłoniach albo uchwyt budzi wątpliwości, warto sprawdzić jego ułożenie z trenerem. Samo rozluźnianie coraz bardziej nie zastąpi stabilnego kontaktu z gripem.