Najciekawszy fragment został poza ekranem.
Telefon stoi, nagrywanie działa, a Ty wykonujesz zamach. Dopiero po kilku próbach okazuje się, że główka kija znika na szczycie backswingu. Film się zapisał. Część informacji została na range’u.
W książce zwracam uwagę na objęcie kadrem całego kija. To prosty punkt, który warto sprawdzić jeszcze przed treningiem. Przyda się zarówno Tobie, jak i trenerowi oglądającemu nagranie.
Kadr ustawiasz dla ruchu.
W ustawieniu przed piłką zajmujesz mniej miejsca niż w czasie pełnego zamachu. Sam widok stojącego gracza z kijem nie wystarczy do oceny szerokości kadru. Potrzebujesz zobaczyć także to, dokąd kij dociera w ruchu.
Uwzględnij jego położenie w backswingu, na szczycie i po uderzeniu. Zostaw w kadrze miejsce na cały ruch, który zamierzasz nagrywać.
Jedna próba sprawdza więcej niż patrzenie na ekran.
Nagraj zamach próbny i odtwórz go przed właściwą serią. Zatrzymaj obraz w miejscach, w których kij jest najbliżej krawędzi. Sprawdź, czy widać również główkę.
Jeśli czegoś brakuje, popraw odległość telefonu lub szerokość kadru i powtórz próbę. To dobry moment na korektę. Dziesięć kolejnych filmów z tak samo uciętym kijem nie odzyska brakującego obrazu.
Najpierw użyteczny obraz. Potem ocena ruchu.
Nagranie pozwala porównać odczucie z tym, co rzeczywiście zrobiłeś. Kiedy ważna część kija znika poza ekranem, trudniej sprawdzić wybrany punkt ruchu. Warto najpierw zadbać o materiał do oceny.
Pełny kadr nie rozwiązuje jeszcze kwestii ustawienia kamery i wyboru ujęcia. Tutaj sprawdzasz jeden warunek: czy cały interesujący Cię ruch został zarejestrowany.