Co mogę poprawić zimą w swoim swingu?

Zacznijmy od tego, co regularnie kosztuje cię uderzenia. Lista życzeń może być długa. Pierwsze zadanie musi być konkretne.

Pytam, co chcesz poprawić. Odpowiadasz: dalej driverem, pewniej żelazami, mniej w prawo, trochę więcej w lewo, ogólnie wszystko. Rozumiem ambicję. Tylko że jeśli przed każdym strzałem będziesz poprawiać inną część zamachu, na koniec trudno będzie powiedzieć, co właściwie ćwiczyłeś.

Zima daje czas, żeby przyjrzeć się problemowi, który wraca od kilku sezonów. Zamiast kolejnej doraźnej poprawki przed sobotnią rundą możemy nauczyć się czegoś, co wymaga spokojnego powtarzania. Najpierw trzeba wybrać, od czego zacząć.

Siódemka, którą nie wiesz, jak daleko zagrasz

Raz trafiasz czysto i piłka leci tak, jak oczekujesz. Za chwilę najpierw ziemia, potem piłka, i zostaje ci jeszcze pół drogi. Następnym razem wybierasz dłuższy kij, bo poprzednio nie doleciało. Tylko teraz kontakt wychodzi dobrze i przebijasz green. Znasz tę zabawę?

Zanim zaczniemy szukać idealnego kija na każdą odległość, przyjrzyjmy się trafieniu. Sprawdzam, jak docierasz kijem do piłki i co zmienia się między lepszą a słabszą próbą. Jeśli widzę powtarzający się błąd, wybieram ćwiczenie, które pozwoli nad nim pracować.

Chcemy, żebyś częściej dostawał podobny efekt z podobnego uderzenia. Dzięki temu na polu łatwiej wybrać kij. Siódemka nie powinna za każdym razem losować swojego zawodu.

Piłka, która ciągle ucieka w tę samą stronę

Załóżmy, że driverem regularnie skręcasz w prawo. Przez sezon nauczyłeś się celować bardziej w lewo, żeby jakoś utrzymać piłkę w grze. Czasem działa. Innym razem piłka zostaje w lewo i nagle nie wiesz, po której stronie dołka masz jej szukać.

Na treningu chcę sprawdzić, skąd bierze się ten lot. Patrzę na ustawienie, chwyt i ruch. Korzystam z pomiarów, żeby połączyć to z zachowaniem kija i piłki. Sam napis „piłka w prawo” jeszcze nie jest gotową receptą na twojego swinga.

Jeżeli proponuję zmianę uchwytu, tłumaczę, jak ma pomóc w twoim przypadku. Wracamy do uderzeń i sprawdzamy kierunek oraz skręcanie piłki. Chcemy zawężać obszar, w którym lądują kolejne strzały. Na polu daje ci to większą szansę na granie następnego uderzenia z normalnego miejsca.

Driver, który kosztuje dużo wysiłku

Po zamachu czujesz, że dałeś z siebie wszystko. Piłka najwyraźniej dostała mniej. Możesz wtedy uznać, że trzeba szybciej machać, albo najpierw sprawdzić, ile odległości tracisz przy obecnym zamachu.

Prędkość główki ma znaczenie, ale samo jej zwiększanie nie rozwiąże każdego problemu. Liczy się trafienie oraz sposób, w jaki piłka rozpoczyna lot. Jeśli masz czym rozpędzić kij, a regularnie źle trafiasz, jest nad czym pracować, zanim dołożysz jeszcze więcej gazu.

Pomiary pomagają porównać uderzenia. Czy przy podobnej prędkości kija piłka startuje szybciej? Czy dodatkowa odległość zostaje razem z kontrolą kierunku? Właśnie z takiego dystansu możesz później skorzystać: zostać bliżej greenu i mieć łatwiejszy następny strzał.

A może po prostu chcesz ładniejszy swing?

Nagranie jest przydatne, bo odczucia potrafią oszukiwać. Ale jeśli przesuwam ci rękę albo zmieniam ustawienie, chcę umieć wyjaśnić, jak pomoże to uderzeniu. Sama ładniejsza klatka filmu to za mało.

Możemy też pracować nad większą prędkością, jeśli to odpowiedni cel dla ciebie. Wybór zależy od tego, co zobaczę podczas prób. Zimą nie musimy poprawiać wszystkiego naraz. Potrzebujemy najpierw znaleźć rzecz, która dziś najbardziej ogranicza twoją grę.

TRACKMAN · KONSTANCIN

Audyt swingu.

Przypomnij sobie kilka ostatnich rund. Co wracało najczęściej: słabe trafienie, piłka poza grą czy brak odległości? Opisz jedną taką sytuację. Na audycie swingu sprawdzimy, od czego zacząć, żeby zimowa praca miała sens właśnie dla ciebie.

Zobacz audyt swingu
Szukaj