Dlaczego mam dopłacać 100 zł do treningu?

Masz prawo zapytać, co ta dopłata zmienia w pracy nad twoim uderzeniem.

„Kuba, już płacę ci za trening. Po co jeszcze sto złotych za symulator? Przecież jesteś trenerem. Nie widzisz, co robię źle?”

To rozsądne pytanie. Widzę dużo. Korzystam z doświadczenia, obserwuję ruch, potrafię pokazać zmianę. Dodatkowy pomiar pozwala sprawdzić rzeczy, których nie odczytam z samego patrzenia. A ty możesz zobaczyć, co dzieje się z uderzeniem po mojej wskazówce.

Te sto złotych dotyczy korzystania z symulatora. Pod dachem możemy trenować zimą, a podczas zajęć mamy dostęp do pomiaru. Moją częścią pracy jest wykorzystać go tak, żebyś rozumiał, po co dzisiaj z niego korzystamy.

Co widzę, co nagrywam, co mierzę?

Patrzę na ustawienie, dłonie na kiju i sposób, w jaki wykonujesz zamach. Film w zwolnionym tempie pozwala wrócić do fragmentu ruchu. Możemy sprawdzić, czy rzeczywiście robisz to, co wydaje ci się, że robisz.

Trackman dostarcza pomiarów dotyczących kija i piłki: między innymi ich prędkości, kierunku rozpoczęcia lotu czy obrotów piłki. To informacje, które pomagają wyjaśnić efekt uderzenia. Nie wyczytam ich wszystkich z nagrania twojego zamachu.

Te narzędzia się uzupełniają. Film pomaga obejrzeć zmianę ruchu, pomiar pomaga sprawdzić jej skutek. A ja mam połączyć jedno z drugim i wybrać, nad czym warto pracować. Samo urządzenie nie powie, dlaczego od lat trzymasz kij w określony sposób ani jak najlepiej nauczyć cię innego chwytu.

Możesz sprawdzić moją propozycję

Załóżmy, że piłka regularnie skręca ci w prawo. Po obejrzeniu ruchu i pomiarów uznaję, że warto zacząć od uchwytu. Pokazuję zmianę. Próbujesz i od razu czujesz, że ręce leżą jakoś dziwnie.

„Ale wcześniej było wygodnie”. Oczywiście. Wcześniej też piłka regularnie skręcała w prawo. Sama znajomość starego chwytu nie jest jeszcze argumentem, żeby przy nim zostać. Tak samo niewygoda nowego nie stanowi dowodu, że zmiana jest dobra. Musimy sprawdzić, co robisz i co z tego wychodzi.

Uderzasz kolejne piłki. Patrzymy, gdzie zaczynają lot i jak skręcają. Czy częściej mieszczą się w kierunku, którego szukamy? Co dzieje się z kontaktem? Czy po chwili przerwy nadal potrafisz ustawić dłonie tak, jak ustaliliśmy?

Wtedy masz coś więcej niż moje „uwierz mi”. Widzisz, jak zmiana wiąże się z uderzeniem. Jeśli nie przynosi oczekiwanego efektu, sprawdzam wykonanie i swoje założenie. Trener też powinien umieć wrócić do sprawdzania, zamiast coraz głośniej powtarzać to samo.

Jedna świetna piłka jeszcze nie zamyka tematu

Po świetnym strzale łatwo stwierdzić: mamy to! Rozumiem ten entuzjazm. Tylko że za chwilę będziesz musiał zagrać następny. Dlatego interesuje mnie seria, również jej słabsze próby.

Jeśli większość uderzeń nadal wygląda podobnie jak przed zmianą, nie będę budował całej oceny na jednym wyjątku. Sprawdzamy dalej. Gdy wrócimy do tematu na kolejnych zajęciach, chcę zobaczyć, co zostało bez przypominania przed każdą piłką.

Dla ciebie korzyścią jest możliwość śledzenia własnej pracy. Wiesz, skąd zaczynaliśmy i do czego wracamy. Łatwiej wtedy wytrwać przy sensownym ćwiczeniu, zamiast po jednym słabszym dniu szukać w internecie zupełnie nowej recepty.

Co powinno zostać ci po treningu?

Spróbuj odpowiedzieć na trzy pytania: co było problemem, co próbowaliśmy zmienić i co pokazały kolejne uderzenia? Nie musisz cytować liczb. Masz rozumieć wniosek i swoje zadanie.

Jeśli wyszedłeś wyłącznie z podziwem dla wielkiego ekranu, zapytaj mnie jeszcze raz, nad czym pracowaliśmy. Sam ekran nie wykona ćwiczenia między spotkaniami. Ty potrzebujesz wiedzieć, jak do niego wrócić.

TRACKMAN · KONSTANCIN

Audyt swingu.

Na audycie swingu możemy ustalić, co ogranicza twoje uderzenia i od czego zacząć pracę. Sprawdź zakres spotkania i zasady rezerwacji.

Zobacz audyt swingu
Szukaj