Więcej wysiłku, podobny wynik.
Pierwszy drive jest krótki, więc drugi ma dostać więcej pary. Dokładasz zamachu i napięcia. Piłka leci podobnie daleko albo jeszcze gorzej. Wysiłek był. Efekt nie dotarł.
W rozdziale o driverze zwracam uwagę na precyzję kontaktu. Prędkość główki to część zadania. Ważne jest również to, jak skutecznie przekazujesz energię piłce.
Miejsce trafienia ma znaczenie.
Trafienie bliżej środka lica daje zwykle lepszą szansę na skuteczne wykorzystanie prędkości niż uderzenie daleko od niego. Dwa zamachy o podobnej prędkości mogą dać różne rezultaty, jeśli kontakt odbywa się w innych miejscach.
Dlatego pytanie „jak uderzać dalej?” warto uzupełnić pytaniem „gdzie trafiam?”. Samo poczucie mocnego zamachu nie udzieli na nie odpowiedzi.
Porównuj również spokojniejsze próby.
Wykonaj kilka uderzeń z mniejszym wysiłkiem i kilka z większym. Zauważ kontakt, kierunek oraz dystans. Szukasz relacji między zamachem a wynikiem, a nie jednego strzału, który uratuje honor całego koszyka.
Jeżeli spokojniejsze próby lecą podobnie daleko, ale częściej tam, gdzie chcesz, masz użyteczną informację. Warto sprawdzić, co dzieje się z kontaktem, gdy zaczynasz mocniej przyspieszać.
Oddziel rekord od uderzenia do grania.
Najdalsza piłka potrafi przyćmić wszystkie pozostałe. Tylko że na polu nie dostajesz dziesięciu podejść do wyboru. Przyjrzyj się także temu, jak wyglądają zwykłe uderzenia z tej samej serii.
Pracując nad dystansem, oceniaj kontakt i rozrzut obok odległości. Dzięki temu wiesz, czy dodatkowy wysiłek daje Ci coś, z czego skorzystasz podczas rundy.