Czy na symulatorze trzeba już dobrze grać?

Przynieś swój zwykły golf. Z dobrymi uderzeniami i z tymi, po których najchętniej odwracasz wzrok.

Wyobraź sobie taką sytuację. Umawiasz się na pierwszy trening na symulatorze, a potem myślisz: może wcześniej pojadę na driving, trochę się przygotuję, żeby przy trenerze nie było wstydu. Na zdjęciach z Trackmanem stoją przecież sami zawodowcy. Ładne zamachy, długie piłki, ekrany pełne danych. A ty czasem potrafisz siódemką trafić wszystko oprócz piłki.

Mam dobrą wiadomość: właśnie z takim uderzeniem możesz przyjść. Jeśli regularnie coś ci nie wychodzi, chcę to zobaczyć. Z tym będziemy pracować.

Ekran nie jest egzaminatorem

Trackman mierzy uderzenie. Nie sprawdza, czy zasługujesz na wejście do pomieszczenia. Możesz mieć za sobą kilkanaście sezonów i pierwszy raz zobaczyć taki zestaw. Doświadczenie w golfie i znajomość symulatora to dwie osobne rzeczy.

Obsługą programu zajmuję się ja. Na początku możesz spokojnie nie rozumieć większości liczb. Jeśli ćwiczymy kierunek, pokażę ci to, co pomoże zrozumieć kierunek. Jeśli kontakt, zajmiemy się kontaktem. Cała reszta nie musi od razu zamieszkać w twojej głowie.

Masz do wykonania uderzenie i jedną wskazówkę do sprawdzenia. To wystarczająco dużo zajęcia. Jeszcze nie spotkałem piłki, która poleciałaby lepiej dlatego, że gracz nauczył się na pamięć całego menu.

Słabszej piłki nie trzeba przepraszać

Załóżmy, że pierwsza próba wychodzi słabo. Top, piłka ledwie rusza, a ty od razu chcesz wyjaśnić, że zwykle grasz lepiej. Spokojnie. Jeszcze niczego nie podsumowujemy. Przygotuj się do kolejnej próby.

Z pojedynczego strzału trudno ocenić twoją grę. Potrzebuję zobaczyć, co powtarza się częściej. Jeśli kilka kolejnych piłek ucieka w podobny sposób, zaczynamy mieć coś, czemu warto się przyjrzeć. Jeżeli jedna wyjdzie znakomicie, też się cieszę. Ale nie kasuję przez to wszystkich poprzednich obserwacji.

Najlepsza piłka z całej sesji bywa bardzo przekonującą rzeczniczką twojego golfa. Tylko że na rundę wychodzą również pozostałe. Chcę poznać całą drużynę.

Masz umieć wykonać zadanie

„Ale ja nie zrobię takiego zamachu jak ten zawodnik na filmie”. Możliwe. I dlatego zanim czegoś od ciebie wymagam, sprawdzam, jak się poruszasz i z czym sobie radzisz. Nie każdy potrzebuje takiej samej zmiany ani potrafi wykonać ją w ten sam sposób.

Jeśli pełny zamach przeszkadza w nauce wybranego ruchu, możemy go skrócić. Jeśli wskazówka jest niejasna, pokażę ją inaczej. Na treningu ma być praca, ale zadanie musi mieć sens dla człowieka, który je wykonuje.

Twoja część tej umowy też jest prosta: mów, kiedy czegoś nie rozumiesz. Kiwanie głową jest bardzo łatwą umiejętnością. Przekładanie tego na uderzenie wymaga już zrozumienia. Wolę dodatkowe pytanie niż serię piłek uderzonych w domyśle.

Od czego zacząć?

Powiedz mi, co przeszkadza ci podczas rund. Którego kija unikasz? Przy jakim uderzeniu od razu robi się nerwowo? Nie potrzebuję opisu z komentarza telewizyjnego. „Driver ciągle skręca mi w prawo” wystarczy do rozpoczęcia rozmowy.

Jeśli obawiasz się samego pomieszczenia, miejsca do zamachu albo obsługi, zapytaj przed wizytą. Wyjaśnimy to, zanim staniesz nad piłką.

TRACKMAN · KONSTANCIN

Audyt swingu.

Na audycie swingu zobaczę, co już umiesz i co najczęściej przeszkadza ci w grze. Z tym możesz przyjść od razu. Nie musisz wcześniej poprawiać golfa, żeby zacząć go poprawiać.

Zobacz audyt swingu
Szukaj