Co to właściwie jest?
Masz matę, miejsce do zamachu i specjalny ekran, w który uderzasz piłkę. Trackman to urządzenie zbierające informacje o kiju i piłce. Program wykorzystuje te pomiary, żeby pokazać dalszy lot: dokąd piłka poleciałaby, gdyby przed tobą było pole zamiast ściany. Cały ten zestaw nazywamy symulatorem.
Możesz rozegrać na nim wirtualną rundę. Na treningu ze mną wykorzystujemy go również do sprawdzenia, co właściwie robisz z piłką i co zmienia proponowane ćwiczenie.
Nie musisz przed wizytą studiować instrukcji. Obsługą zajmuję się ja. Liczby tłumaczę wtedy, kiedy są nam do czegoś potrzebne. Przychodzisz poprawić golfa, a nie zdawać egzamin z komputera.
No dobra. co ja z tego będę miał?
Weźmy drivera. Załóżmy, że machasz nim mocno, ale piłka leci krótko. Co robisz na następnym tee? Próbujesz jeszcze mocniej. Więcej wysiłku, mniej równowagi, a piłka specjalnie się tym nie przejęła.
Sprawdzam więc, gdzie ginie odległość. Może masz czym rozpędzić kij, ale źle trafiasz w piłkę? Prędkość zamachu i jakość trafienia to dwie różne sprawy. Można się porządnie namachać i niewiele z tego mieć.
Jeśli problemem okaże się kontakt, nad nim pracujemy. Potem porównujemy kolejne uderzenia. Kij porusza się z podobną prędkością, a piłka startuje szybciej i leci dalej? Widzisz wtedy, co dało lepsze trafienie. Mamy powód, żeby wracać do tego zadania. Jeszcze sprawdzimy, czy potrafisz je powtórzyć.
To przykład. U ciebie przyczyna może być inna. Właśnie dlatego najpierw chcę zobaczyć, jak uderzasz.
Przecież ty masz oczy. po co ci jeszcze urządzenie?
Widzę, jak stoisz, jak trzymasz kij, jak się poruszasz. Na nagraniu mogę obejrzeć zamach dokładniej. Samo patrzenie nie poda mi jednak prędkości piłki ani jej obrotów. Pomiar pomaga połączyć ruch z tym, co dostała od kija piłka.
Dla ciebie to też ma znaczenie. Załóżmy, że proponuję zmianę uchwytu, a ty mówisz: „Kuba, ale tak jest niewygodnie”. Jasne, stary chwyt znasz od lat. Nowy może wydawać się obcy. Więc sprawdźmy, jak teraz uderzasz. Co dzieje się z kierunkiem? Z kontaktem? Z kolejnymi piłkami?
Nie ogłaszam sukcesu po jednym dobrym strzale. Interesuje mnie, czy zaczyna wychodzić częściej i czy rozumiesz, jak do tego wrócić. Właśnie do takiej rozmowy przydaje nam się Trackman.
A co zostanie z tego na wiosnę?
Pod dachem możemy spokojnie przepracować wybrany element uderzenia. Masz czas oswoić zmianę i wracać do niej między spotkaniami. Wiosną sprawdzimy ją na trawie.
Bo na polu piłka nie zawsze leży równo, dochodzi wiatr i trzeba samemu wybrać kij. Dlatego zimowy trening ma przygotować konkretne uderzenie do późniejszego sprawdzenia w grze. Dobry wynik przed ekranem sam tego za nas nie załatwi.
Na początek przypomnij sobie jedną sytuację z ostatnich rund. Driver, którego boisz się wyjąć z torby? Żelazo, którym raz trafiasz czysto, a za chwilę ryjesz ziemię przed piłką? Wybierz ten kłopot, który wraca najczęściej. Od niego zacznijmy.